Wszystkie wpisy, których autorem jest Stowarzyszenie Sąsiadów ZUT

Albo „walka z wiatrakami” albo Umowa Społeczna

Odory pochodzące z Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku w ciągu ostatnich 6-7 miesięcy zmieniły swoje główne źródło.  Wcześniej- jak opisywaliśmy () źródłem odorów były zalegające pryzmy odpadów biologicznych, które nie mieściły się w nowo wybudowanej kompostowni. Teraz, po zimie tych odpadów jest mniej więc nie stanowią takiego problemu.                                                                                                                                                                 Jednak, na jesieni ub. roku Zakład podjął się naprawy i modernizacji systemu odgazowania kwater składowania. Prace te uaktywniły niekontrolowaną emisję części gazu wysypiskowego. Odczuwalność tych odorów silnie zależy od kierunku wiatru; szczególnie jednak daje się we znaki w kierunku na Łostowice podczas nocnych spadków temperatury, przy bezwietrznej pogodzie. Inwazyjne prace na kwaterach, skutkujące emisją odorów mają się zakończyć, zdaniem przedstawicieli Zakładu, do końca maja.

Mamy nadzieję, że po zakończeniu tych prac nie pojawi się ponownie odór z pryzm. Będziemy monitorowali ilość przywiezionych odpadów do Zakładu i sprawdzali czy nie przekracza ona możiwości zakładowych kompostowni. Inaczej mówiąc – będziemy sprawdzać czy proces kompostowania odpadów nie odbywa sie pod gołym niebem…

Zdajemy sobie sprawę, że nasza wieloletnia działalność strażnicza związana  monitorowaniem i upublicznianiem działań podejmowanych przez Zakład Utylizacyjny może być postrzegana jako „walka z wiatrakami”. Lektura naszych wpisów prowadzonych od 2012 r.  dowodzi: pomimo pewnych sukcesów i świadomości, że bez nas byłoby gorzej – Zakład Utylizacyjny jest ciągle ogromnym obciążeniem dla rozrastającego się południowego Gdańska i gminy Kolbudy. 

Dlatego też nie możemy się ciągle skupiać na sprawach bieżących. Musimy spojrzeć na to co może się wydarzyć za 2 lata, za 10 lat czy za lat 15.  Nowe inwestycje w Zakładzie Utylizacyjnym (budowana spalarnia odpadów – Port Czystej Energii,  biogazownia odpadów organicznych, modernizacja sortowni) może być wybawieniem dla naszych kłopotów – ale może być też ich kolejnym źródłem.                                                                   Umowa Społeczna, którą chcemy zawrzeć z Gminą Gdańsk będzie przejawem naszej wspólnej troski o jakość życia w tych okolicach i świadectwem, że nasze myślenie opiera się długofalowej strategii a nie na doraźnych poczynaniach.

Szczegóły wkrótce.

 

Postulaty strony społecznej związane z działalnością Zakładu Utylizacyjnego i Portu Czystej Energii (z objaśnieniami)

                                          

                                                                  postulaty strony społecznej z objaśnieniami

      Domagamy się:

  1. Deklaracji ze strony Gminy Gdańsk, że nie będzie dążyć do zmiany przepisów, które umożliwiłyby podniesienie rzędnej składowania odpadów z ZUT Gdańsk z obecnych 135 m n.p.m.

Obecnie  kwatera składowa 800/1, o pojemności ok. 1,5 mln m3  zaczęła być zapełniana w 2010 roku i posiada 3 podsektory. Podsektory A i B są już całkowicie zapełnione a C już w ponad połowie. W rezerwie jest jeszcze (ostatnia, która była możliwa do zbudowania), kwatera 800/3 o podobnej pojemności. Została ona już zapełniona, w co najmniej 1/5, odpadami wydobytymi spod działki na której jest budowana spalarnia. Na kwaterze 800/3 trzeba jeszcze urządzić podkwaterę na żużel ze spalarni – co jeszcze zmniejszy jej pojemność. W rezultacie może dojść do sytuacji, że za kilkanaście lat skończy się miejsce do składowania. Podwyższenie rzędnej składowania odpadów miałoby fatalne skutki ze względu na możliwość jeszcze intensywniejszego wpływu zanieczyszczeń pochodzących z ZUT, na okolicę.  

  1. Rozpoczęcia prac koncepcyjnych mającym na celu uruchomienie do 2030 roku, w Gdańsku lub okolicach, nowego zakładu utylizacji odpadów.

Gmina Gdańsk powinna być przygotowana do sytuacji w której za 10 lat, strumień odpadów przeznaczonych do składowania będzie jeszcze na tyle duży, że potrzebne będzie nowe miejsce do składowania. Budowana obecnie spalarnia jest stosunkowo mała (160 tys. ton/rok), nie ma możliwości rozbudowy i ma już wypełniony portfel dostaw odpadów.           Nie wszystkie odpady mogą być przetwarzane termicznie a budowa tzw. gospodarki bezodpadowej może potrwać znacznie dłużej niż pojemność kwater w ZUT Gdańsk. Nowy zakład utylizacji odpadów mógłby być skojarzony z potrzebną w regionie, nowoczesną     spalarnią odpadów niebezpiecznych (koncesja Port Serwisu kończy się za trzy lata a Gmina Gdańsk  zadeklarowała, że nie jej przedłuży) lub/i komercyjną spalarnią odpadów resztkowych i  przemysłowych.

  1. Podjęcia decyzji o zakończenia składowania wszelkich odpadów w ZUT Gdańsk – najpóźniej do 2035 r.

 Ze względu na uciążliwość Zakładu i przewidywany brak miejsca na składowanie w  kolejnych latach odpadów, należy docelowo zaplanować teren obecnego ZUT Gdańsk jako  teren przy którym będzie funkcjonować obecnie budowana spalarnia oraz nowoczesne centrum recyklingu odpadów nie-biologicznych. 

  1. Wprowadzenia zakazu składowania przetwarzania nieprzekompostowanych odpadów biologicznych na wolnym powietrzu (za wyjątkiem odpadów zielonych z  miasta -ale tylko takich, które nie zawierają skoszonych traw ani komponentów, w których nie rozpoczął się proces gnilny).

 Nowo wybudowana kompostownia jest za mała i w ubiegłym roku część odpadów biologicznych musiała być składowana i prymitywnie przetwarzana pod gołym niebem. To powodowało problemy   odorowe nie tylko w okolicy Zakładu – ale też w osiedlach oddalonych nawet o 5 km. Tym samym korzyści, wynikające z oddania do użytku tej instalacji, zostały częściowo zaprzepaszczone, zwłaszcza w ciepłym okresie roku, kiedy odpadów jest więcej. Prognozowana ilość odpadów biologicznych na rok 2021 to ok. 53 tys. ton- więc przekracza o 13 tys. ton pojemność nowej kompostowni. Część z tych odpadów musi być przetwarzana w starej kompostowni (która została dedykowana innej grupie odpadów biologicznych – wysortowanych z odpadów zmieszanych) i wymaga  przebudowy i uszczelnienia.

  1. Aby hala rozładunkowa przed bunkrem na odpady, w budowanej spalarni, była zaopatrzona w bramy i odpowiedni system wentylacyjny zapobiegający przedostawaniu się na zewnątrz niekontrolowanej emisji odorów i pyłów.

Zamknięta hala wyładunkowa jest obecnie standardem w spalarniach. Poniżej fragment opinii dr Henryka  Skowrona (autorytetu w sprawach związanych ze spalaniem odpadów) z 2013 roku :  „W podobnych okolicznościach powinno się również zaproponować, by rozładunek frakcji energetycznej, dowożonej do instalacji TPOK z innych ZZO, odbywał się w zamkniętej hali wyładunkowej odpadów do bunkra a nie na otwartej rampie, tak jak to jest przewidziane i pokazane na rysunku koncepcji planu zagospodarowania terenu dla instalacji, która ma być budowana na terenie ZU Szadółki. Taki sposób rozładunku samochodów dowożących odpady do instalacji TPOK jest bardzo często stosowany, a w nowych projektach niemal wyłącznie. I tak też przewiduje się rozwiązać te kwestie we wszystkich projektach instalacji TPOK budowanych obecnie w Polsce. Zastosowanie takiego rozwiązania jest sposobem na dodatkowe zabezpieczenie przed emisją odorów w fazie rozładunku a także jako dodatkowe zabezpieczenie przeciwko ewentualnemu rozprzestrzenieniu się ognia – przy zapaleniu się odpadów bunkrze – na inne fragmenty terenu instalacji” 

  1. Aby hala waloryzacji/składowania żużla w budowanej spalarni była hermetyczna.

 

Brak hermetycznej hali w projekcie spalarni wydaje się być niezgodny  z Decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach Prezydenta Miasta Gdańska z dn. 30 grudnia 2011 r. dla tej inwestycji, gdzie jest napisane: „Magazyn żużli zaprojektować jako szczelny z obudową ograniczającą ewentualną niezorganizowaną emisje pyłu”. Jest to też niezgodne z praktyką projektową dla wielu spalarni gdzie (jak choćby w Krakowie), hala waloryzacji żużlu jest szczelna.

  1. Wprowadzenia mechanizmu kontroli działania systemów monitoringu parametrów procesu spalania i pracy instalacji oraz emisji substancji do powietrza w budowanej spalarni. Kontrola ma dotyczyć poprawności działania czujników pomiarowych, ich kalibracji, stosowanych algorytmów przeliczeniowych i oprogramowania. Kontrola powinna być przeprowadzana przez niezależną od operatora instytucję a decyzja o wyborze firmy kontrolującej powinna być podjęta przez Radę Interesariuszy ZUT i PCE.

 

 Przekazywanie danych do właściwych organów kontrolnych na bieżąco, poprawia   bezpieczeństwo pracy spalarni pod warunkiem, że dane te są właściwe i prawdziwe. Istnieje zatem  potrzeba okresowej weryfikacji odczytów z czujników pomiarowych (analizatorów, detektorów itp.)  i prześledzenia drogi sygnałów do miejsca, w którym przybierają postać informacji czytelnej dla ludzi. Trudno byłoby też uznać za właściwą sytuację, w której to sam operator spalarni decyduje o wyborze firmy kontrolującej.

  1. Wprowadzenia zasady, że po okresie przerw technologicznych lub awarii instalacji w spalarni, wznowienie dostaw do spalenia z zewnętrznych źródeł, powinno nastąpić dopiero po likwidacji wszystkich zaległych hałd czekających na spalenie, na terenie ZUT Gdańsk.

 

 W założeniach technologicznych spalarni przewidziane są przerwy w pracy przeznaczone na serwis i konserwację instalacji. Założono, że będzie to nie więcej niż 40 dni w ciągu roku.  W  tych okresach piec będzie wygaszony a dostawy odpadów do spalarni wstrzymane. Wtedy pojawi się problem z odpadami z ZUT w Gdańsku, które będą musiały czekać pod gołym niebem na ponowne  uruchomienie pieca.  Podczas tych wielodniowych przerw (a także podczas dodatkowych przerw wymuszonych możliwymi  awariami), na placu Zakładu Utylizacyjnego pojawi się wiele tysięcy ton odpadów (w tym duża część biologicznych), które będą niekorzystnie oddziaływać na otoczenie.  Zakontraktowane dostawy odpadów do spalenia z Tczewa i Kwidzyna powinny być więc, w naszym gdańskim interesie, wznowione dopiero po opróżnieniu placów w ZUT Gdańsk.

 

  1. Wprowadzenia kontroli przyjmowanych odpadów budowlanych, aby na kwatery składowania nie lądowały odpady, które mogłyby być poddane selektywnej zbiórce lub przetwarzaniu. 

Na hałdę trafiają odpady z budów z tzw. 17tki. Jest to typowy odpad zmieszany, a nie budowlany składający się wyłącznie z gruzu, płyt, itd. Nieznana jest morfologia tego odpadu, co oznacza, że trafia tam wszystko i nie ma nad tym większej kontroli.

         Gdańsk, kwiecień 2021 r.

Czy zmiany personalne w Zakładzie są właściwym krokiem ?

Jak zapewne zauważylicie, staramy się nie omawiać personalnych spraw w kontekście działaności Zakładu Utylizacyjnego czy budowanej spalarni. Jednak dziś, dopiero po raz drugi w okresie 9 lat od powstania tej strony, musimy się odnieść do decyzji Rady Nadzorczej , która 12 marca podjęła decyzję o zakończeniu współpracy z Maciejem Jakubkiem  członkiem Zarządu Zakładu Utylizacyjnego ds. technicznych. Jest to osoba, która od 8 lat organizowała i kontrolowała funkcjonowanie instalacji związanych z zagospodarowaniem odpadów. Szadółki są wciąż obciążeniem dla okolicy – lecz aby sprawiedliwie jego pracę – trzeba mieć na uwadze w jak ogromnej, technicznej i organizacyjnej zapaści, był Zakład przed jego pojawieniem (patrz https://www.szadolki.pl/2012/12/06/26-uchybien-i-3-tys-zl-kary-dziennie-dla-szadolek/).  Zmiany na lepsze są spektakularne: wychwyt gazu wysypiskowego zwiększył się z 300 m3/h do 700-800m3/h, system odgazowania jest serwisowany i skojarzony z powiększoną biogazownią i pochodniami gazu, powstała nowa dobrze działająca kompostownia wraz z placem dojrzewania…

Dlaczego więc ciągle śmierdzi ? Wydaje się, że oprócz bieżącego zarządzania Zakładem, równie ważna  jest strategia i zadania jakie gdański Magistrat wyznacza Zakładowi Utylizacyjnego.

Prowadzenie zakładu utylizacyjnego w takich uwarunkowaniach geograficznych  klimatycznych jak w Szadółkach jest drogie. Kosztują dużo inwestycje ale także ich późniejsza eksploatacja. ZUT już nie musi (zmieniły się przepisy) i nie może (ze względów na odory i finanse) – być zakładem wiodącym w gospodarce odpadami województwa pomorskiego. Swoją rolę ZUT powinien ograniczać tylko do realizacji już zaciągniętych zobowiązań wobec okolicznych gmin. Ostatnio Gmina Gdańsk zrezygnowała z podpisania, przygotowanych już wstępnie, porozumień międzygminnych Kartuzami i Żukowem a także z umów komercyjnych, które zwiększyłyby  jeszcze dodatkowo strumień odpadów biologicznych płynących do ZUT w Szadółkach i zapachało do reszty nową kompostownię. Te rezygnacje to właściwy kierunek. Trzeba też iść dalej – i rozpocząć poszukiwania nowej lokalizacji dla utylizacji gdańskich śmieci.

 

 

.

Lutowy atak smrodu

W dniach 21-25 lutego  na znacznym obszarze Gdańska, wystąpiły wyjątkowo mocne dolegliwości odorowe.  Związane są one najprawdopodobniej z emisją gazu wysypiskowego z kwater składowania odpadów.  Niestety, te źródło odorów, ujarzmione w znacznym stopniu w ostatnich latach, znowu daje o sobie znać.   W najbliższym czasie podejmiemy próbę kompleksowego opisu sytuacji na terenie Zakładu Utylizacyjnego.

Pytania do Portu Czystej Energii

 

Zgodnie z zapowiedzią, złożoną przez stronę społeczną Rady Interesariuszy Zakładu Utylizacyjnego i Portu Czystej Energii podczas ostatniego jej posiedzenia, przedstawiamy listę pytań dotyczących procesu budowy i późniejszej eksploatacji spalarni odpadów komunalnych w Gdańsku:

1. Czy hala rozładunkowa przed bunkrem na odpady będzie zaopatrzona w bramy i odpowiedni system wentylacyjny zapobiegający przedostawania się na zewnątrz niekontrolowanej emisji odorów i pyłów ?

Komentarz do pytania: na oficjalnych wizualizacjach przyszłej spalarni w Gdańsku hala rozładunkowa nie jest zaopatrzona w bramy dla pojazdów kierujących się do bunkra z odpadami. Byłaby to więc nie hala – tylko rodzaj szeroko otwartej wiaty. Nie zapobiegnie ona emisji odorów i pyłów na zewnątrz, wziąwszy nawet pod uwagę fakt istnienia podciśnienia w bunkrze.                                                                                                         Wzmiankowana wyżej kwestia była poruszana na posiedzeniu Rady Interesariuszy w dniu 20 marca 2018 roku: „…Wiceprzewodniczący Rady, Jarosław Paczos, zadał pytanie w poruszonej kwestii – czy wyładunek będzie prowadzony wewnątrz budynku spalarni, czy pod gołym niebem, jak pierwotnie planowano. Andrzej Bednarz potwierdził, że wszystko będzie odbywało się w budynku. Ponadto pomieszczenie będzie zamknięte, co zmniejszy hałas, a ciężarówki będą dowozić odpady w ciągu tygodnia w godzinach pracy. Podkreślił, że firma Tiru zawsze stara się antycypować i wyprzedzać dyrektywy unijne – w ten sposób wpływ na środowisko jest i będzie w pełni kontrolowany…”   Należy także dodać, że bramy do hali rozładunkowej istnieją w spalarniach w Białymstoku, Szczecinie, Krakowie, Koninie, Poznaniu i Bydgoszczy.

2. Czy w projektowanej instalacji jest przewidziany tzw. by-pass dla systemu odprowadzania spalin? Jeśli tak, to w jakich sytuacjach Operator instalacji będzie mógł z niego korzystać lub czy instalacja będzie samoczynnie omijać system filtrów i w jakich sytuacjach?

3. Czy planuje się udostępnienie np. na stronie internetowej rezultatu ciągłego monitorowania poziomu emitowanych substancji przez instalacje wraz z historią wyników ?

4. Zgodnie z jakimi zasadami i w jaki sposób będą raportowane piki emisyjne (np. jednogodzinne wartości stężeń) szkodliwych substancji ?

5. Czy system ciągłego monitorowania będzie niezależny od Operatora i odporny na próby manipulowania wynikami? Jakie zostanie zastosowane rozwiązanie?

6. Czy przewiduje się system powiadamiania mieszkańców w przypadku przekroczenia emisji substancji niebezpiecznych?

7. W jaki sposób Operator planuje wyłączenie instalacji na potrzeby remontów lub awaryjnego odstawienia? W jakim stopniu odstawienie i ponowne uruchomienie zakładu będzie miało wpływ na poziom emitowanych substancji niebezpiecznych? Jak będą wyglądały procedury składowania gromadzonych odpadów przeznaczonych do spalenia oraz zabezpieczenia ich przed wpływem na otoczenie, w wypadku dłuższego przestoju instalacji ?

8. Prosimy opis aktualnie zakładanej konfiguracji instalacji oczyszczania spalin. Prosimy o wyszczególnienie i opis różnic w tej instalacji w stosunku do koncepcji zawartej w Projekcie Budowlanym, tom XI z listopada 2018 r.

9. Czy Operator zostanie zobowiązany do wykonywania częstszych pomiarów emisji metali ciężkich i oraz polichlorowanych dibenzo-p-dioksyn i polichlorowanych dibenzofuranów niż jest to określone normą?

10. Czy przewiduje się, dla zwiększenie bezpieczeństwa ludności zamieszkującej w pobliżu instalacji, wyższe restrykcje w przypadku awarii instalacji (zgodnie z rozporządzeniem Ministra Gospodarki Operator zobowiązany jest do wstrzymania podawania odpadów do instalacji oraz najpóźniej w 4 godzinie awarii rozpoczęcia procedury wyłączenia instalacji – zaś maksymalny czas pracy w warunkach awarii został ograniczony do 60 godzin w ciągu roku)?

11. Czy w ramach odpowiedzialności solidarnej inwestora z Generalnym Wykonawcą jest prowadzony stały monitoring zawieranych umów i rozliczeń z Podwykonawcami i Dalszymi Podwykonawcami?

12. Czy w ramach obowiązującego na zadaniu inwestycyjnym Planu Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia prowadzony jest monitoring okresu bez zdarzeń potencjalnie niebezpiecznych i wypadków?

13. Czy PCE lub Operator określił w umowach akceptowalny skład jakościowy, morfologiczny odpadów dostarczanych do spalenia z ZUOS w Tczewie oraz z ZUO w Gliwie Małej? Jeśli tak, to prosimy o podanie parametrów tych odpadów.

14. Czy PCE lub Operator określił w umowach z ZUT Gdańsk ilości i parametry frakcji podsitowej przeznaczonej do spalenia ? Jeśli tak, to prosimy o podanie odpowiednich danych z umowy.

Śmierdzi coraz mocniej

Niestety, Zakład Utylizacyjny staje się problemem dla coraz większej liczby mieszkańców. W ciągu ostatniej doby dotarł prawie do Śródmieścia. Na naszej Mapie Smrodu zdesperowani obywatele miasta zaznaczają coraz więcej punktów:  https://business.facebook.com/Stowarzyszenie-S%C4%85siad%C3%B3w-Zak%C5%82adu-Utylizacyjnego-Gda%C5%84sk-Szad%C3%B3%C5%82ki-514279521925098/

Mapka pokazuje wskazania z ostatniej doby. Chyba nigdy nie było tak źle… i to pomimo uruchomienia nowej, hermetycznej kompostowni na początku tego roku. Tylko co z tego jak na placu pod gołym niebem leżą tysiące ton biologicznych odpadów ? Kto pozwolił na przyjmowanie tych dodatkowych ilości, które nie mieszczą w hermetycznych instalacjach ? Po co było wydawać 40 milionów złotych jak i tak śmierdzi ? — Te pytania należy skierować nie tylko do władz Zakładu ale także chyba do wszystkich, którzy dumnie prężyli pierś przy uroczystym otwarciu nowej kompostowni w styczniu bieżącego roku… Miłej kolejnej nocy 

Wymiana gruntu pod planowaną spalarnię.

Wykonawca spalarni rozpoczął wymianę gruntu w miejscu planowanej inwestycji. Właściwiej należałoby napisać – wymianę zalegających tam odpadów komunalnych na żwir i piasek.  Dzieje się tak pomimo wcześniejszych obietnic, że spalarnia zostanie wybudowana na palach, bez naruszania podłoża w dużym zakresie.

Na zdjęciu powyżej widać charakter odpadów. Są to odpady komunalne, układane warstwami z przesypką i ugniatane. Tak traktuje się śmieci przeznaczone do składowania.  Widoczne na zdjęciu odpady nie były segregowane, więc ten teren był wykorzystywany w gdańskiej gospodarce odpadowej jeszcze przed modernizacją Zakładu Utylizacyjnego w 2010 roku. Kiedy dokładnie powstało tu składowisko ?

Znaleziony wśród odpadów dokument wykazuje datę z grudnia 2003 roku, inny z czerwca 2002 roku. Ponieważ raczej nie wyrzuca się dokumentów po paru miesiącach od ich powstania, można przypuszczać, że trafiły tu w latach 2005 -2009.  Jest to zaskakujące, bo w dokumentacji przygotowanej na potrzeby pozwolenia na budowę spalarni, jest napisane enigmatycznie, że  teren przyszłej budowy  ” … w latach 1996-2000 … wypełniano gruntami mineralno-organicznymi (w tym zanieczyszczone odpadami nasypy) pochodzącymi z terenu ZU…”   Powyższe zdjęcia wskazują jednak, że przynajmniej na części terenu przeznaczonego pod spalarnię, prowadzono  działalność po 2001 roku polegającą na składowaniu odpadów komunalnych w znaczących ilościach.

Wydobyte odpady trafiają na niedawno wybudowaną kwaterę składowania. Jest to ostatnie już miejsce w Zakładzie Utylizacyjnym przewidziane na składowanie.  Po wymianie gruntu ta kwatera zostanie zapełniona w jednej piątej.

Przemieszczanie starych śmieci to proces, który generuje odory. Z pewnością te zapachy docierają do nosów okolicznych mieszkańców. Nie jesteśmy jednak w stanie określić w jakiej proporcji obecne problemy odorowe w okolicy, są związane z wymianą gruntu pod spalarnię a ile z działalnością Zakładu Utylizacyjnego.

Widoczne na powyższym zdjęciu żółte urządzenia (przypominające naśnieżarki), mają za zadanie rozpylić środek neutralizujący (AIRHITONE) wydzielające się odory.

Sprawy związane z wymianą gruntu będziemy opisywać szczegółowo. Uważamy bowiem, że proces wyboru lokalizacji spalarni został przeprowadzony nierzetelnie a raport środowiskowy dotyczący budowy spalarni przemilczał problem zalegających tu odpadów.

 

 

Śmierdzi pomimo uruchomienia nowej kompostowni.

Ostatnie tygodnie to okres wzmożonych, przykrych zapachów w okolicy Zakładu Utylizacyjnego. To przykre – bo uruchomiona zimą bieżącego roku nowa kompostownia dawała nadzieję na zmiany na lepsze. Wydaje się, że ta nowa instalacja spełnia dobrze swoje zadania. Procesy technologiczne  w hermetycznej hali są pod kontrolą a uciążliwości odorowe,  związane z wyrzutem powietrza procesowego z biolfiltra kompostowni, raczej nie są powodem przykrych zapachów:

Jednak – zbyt dużo procesów przetwarzania odpadów nadal odbywa się w Zakładzie pod gołym niebem. Poniżej widzimy zrzut odpadów (śmieci zmieszane – tzw. podsitówka) ze starej kompostowni. Te odpady po kilkutygodniowej obróbce trafiają na otwarty plac i nie są bezwonne.

Poniżej – zwałowisko odpadów zielonych z miasta. Po wielotygodniowym zaleganiu te odpady zaczynają śmierdzieć. Jest tego bardzo dużo a nowa kompostownia nie jest w stanie wchłonąć takich ilości.

Kolejna sterta odpadów pod gołym niebem. Duża ilość ptaków świadczy o tym, że jest dużo w niej nieprzetworzonych, złowonnych odpadów biologicznych:

W podsumowaniu powyższych zdjęć – należy dążyć do ujęcia pod dachem wszystkich złowonnych procesów przetwarzania i składowania odpadów – albo trzeba powiedzieć mieszkańcom, iż muszą pogodzić się z faktem, że w odległości 1-2 km (a czasem znacznie większej) od Zakładu, często trudno wytrzymać. Doceniając wysiłek gminy, zarządu i pracowników firmy jaki włożyli w ten teren w ostatnich latach, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że śmieci wciąż są górą…

Być może rozwiązaniem części obecnych, zapachowych problemów będzie pobliska spalarnia odpadów. Na razie jednak proces inwestycyjny związany z jej budową może jeszcze ich  przysporzyć. Spalarnia (tzw. Port Czystej Energii) powstaje bowiem na terenie gdzie składowano odpady komunalne. Pierwotnie wykonawcy zakładali, że zbudują obiekt na palach, bez wymiany gruntu. Jednak koncepcję zmieniono i szykuje się teraz wielomiesięczna „grzebanina” w starych śmieciach, których smród jeszcze nie opuścił.

Poniżej pierwsza, „pilotażowa” porcja wydobytych starych śmieci z terenu przyszłej spalarni. Jeśli ktoś miał wątpliwości czy budujemy na terenie, który jeszcze niedawno był komunalnym wysypiskiem czy też nie – to niech przyjrzy się dokładnie zdjęciu.

Nie minęło 50 lat (taki jest wymóg formalny od  kiedy można cokolwiek budować na terenie wysypiska). Wydobyta wraz odpadami, Gazeta Wyborcza z września 2001, informuje nas niezawodnie o stosunkowo niedawnym okresie, w którym składowano tu odpady….

W dodatku ta gazeta, jak i sterty wielu innych, jest w dobrym, nieprzetworzonym stanie co oznacza, że odorotwórcze procesy gnilne w odpadach będą aktywne jeszcze długo. Może to nam przysporzyć wielu problemów w najbliższych miesiącach, podczas wymiany gruntu.

Obiecujemy, że nasze stowarzyszenie będzie sumiennie monitorować rozwój wydarzeń.

 

 

Miesiąc po otwarciu nowej kompostowni – wizytacja 4 marca.

Nieco ponad miesiąc po uroczystym otwarciu nowej kompostowni odwiedziliśmy Zakład Utylizacyjny. Niestety, uruchomienie nowej instalacji nie spowodowało jeszcze poprawienia sytuacji odorowej w okolicy.  Dlaczego ?  Będziemy szukać odpowiedzi. Poniżej hermetyczna hala dojrzewania kompostu. Stoi w miejscu gdzie parę lat temu, pod gołym niebem, „dojrzewały ” pryzmy kompostownicze rozsiewające przykre zapachy na cały południowy Gdańsk.

Teraz odory z hali są przechwytywane przez system wentylacji i poprzez specjalne płuczki kierowane do biofilra.

Na końcu – oczyszczone(?) z zapachów powietrze wyrzucane jest z dużą prędkością, wysoko do góry poprzez kominy  wspomagane wentylatorami.  Czy to wszystko działa tak jak trzeba ?  To dopiero sprawdzą specjalne badania odorowe przewidziane przez Zakład jeszcze na etapie projektowania inwestycji.

Jak jednak się wydaje -obecnie  głównym „podejrzanym”, odpowiedzialnym za rozprzestrzenianie się odorów, są tzw. odpady zielone z miasta (na poniższym zdjęciu), czyli gałęzie, choinki, skoszona trawa itp.  W trakcie budowy kompostowni nagromadziło się tego wyjątkowo dużo. O ile bowiem odpady kuchenne wywożone były poza Gdańsk – to odpady zielone  gromadzono na otwartym placu celem wykorzystania ich w procesie kompostowania po otwarciu nowej kompostowni. Według zapewnień kierownictwa Zakładu, ta śmierdząca góra odpadów powinna zniknąć w ciągu 3 miesięcy.

 

Źródłem odorów może być miejsce wysypywania przekompostowanych już śmieci zmieszanych  (tzw. podsitówki). Te odpady są mniej odorowe i w odróżnieniu od odpadów kuchennych, po przekompostowaniu, nie trafiają do hermetycznej hali. Tym niemniej warto pomyśleć o budowie wysokiej ściany, która utrudniłaby roznoszenie zapachów w stronę miasta podczas wysypywania.

W poszukiwaniu innych, potencjalnych źródeł odorów, odwiedziliśmy miejsca, w których gromadzone są odpady z selektywnej zbiórki na mieście. Mogą być one dodatkowym  źródłem odorów. Powinny być sukcesywnie wywożone. Koszt przekazania „żółtych worków” do zewnętrznego  podmiotu wynosi przeciętnie 380 zł za tonę.

 

 

W ostatnich miesiącach trzeba dopłacać nawet do wywózki papieru i kartonu (100zł za tonę). Duże ilości kartonów czekają na sprasowanie pod gołym niebem. Na szczęście nie wydzielają przykrego zapachu.

W posumowaniu wizyty należy stwierdzić,  iż najbardziej prawdopodobną przyczyną utrzymywania się sytuacji odorowych są zalegające od wielu miesięcy, góry zielonych odpadów z parków i skwerów miejskich.  Inną możliwą przyczyną jest emisja generowana przez  biofiltr nowej kompostowni. Trzeba to koniecznie sprawdzić – bo przecież cała inwestycja powstała po to aby biofiltr unieszkodliwiał skutecznie zapachy po przejściu całego procesu kompostowania. Możliwa jest także sytuacja, że mamy do czynienia z dużą ilością mniejszych emisji zapachów z różnych źródeł, które sumują się w postaci istniejących uciążliwości. Potrzebne są profesjonalne badania zapachowe.